wtorek, 26 czerwca 2012

Nareszcie dobre wieści!

Tak bardzo was przepraszam, że tyle czasu nie było nic nowego... Ale mam dobrą wiadomość.  Odzyskałam wczoraj laptopa i został mi ostatni kawałek do przepisania (6 rozdział). Będzie to jednocześnie koniec pierwszej części.

Na dodatek powiem wam, że drugą cześć też mam prawie skończoną i zaczęłam trzecią. ;) Co do drugiej części to... niestety czekam na wenę, bo utknęłam w takim momencie, że bez niej się nie obędzie. 

Jeszcze raz przepraszam, że tak długo to trwało, ale obiecuję sprężyc się z tym 6 rozdziałem i obiecuję, że dodam całą 2 część za jednym razem.

Trzymajcie kciuki! ;P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz